Edytor po lewej, dokument po prawej i jeden silnik składu pod obydwoma. Na tym polega cały pomysł: podział na strony widoczny na ekranie jest podziałem w pliku, bo zdecydował o nim ten sam kod i zmierzył go ten sam plik czcionki.
PDF powstaje w tej karcie. To PDF 1.7 z osadzonym podzbiorem czcionki TrueType i mapą /ToUnicode, więc tekst jest zaznaczalny, przeszukiwalny i czytelny maszynowo, a nie obrazkiem strony. Polskie, czeskie, greckie i cyrylickie znaki przechodzą eksport bez szwanku. Dla pisma, którego osadzone czcionki nie obejmują, narzędzie wymienia znaki i odmawia, a w zamian proponuje druk - korzystający z czcionek na Twoim komputerze - zamiast oddawać plik z dziurą w czyimś nazwisku.
Czego to narzędzie nie obiecuje
Nie ma tu oceny ATS i nie będzie. Systemy rekrutacyjne to nie jeden system, tylko kilkadziesiąt, nie są opisane publicznie, a liczba wymyślona przez stronę internetową jest liczbą o niczym. Zamiast tego narzędzie mówi, które szablony mają jedną kolejność czytania i gdzie siedzi zdjęcie, a decyzję zostawia Tobie.
Panel kontroli działa tak samo. Każda uwaga to fakt o Twoim dokumencie - ten wpis nie ma daty rozpoczęcia, te dwie posady się nakładają, ten punkt ma 340 znaków - z przyciskiem, który prowadzi do pola. Bez procentów i bez ocen.
Gdzie leży dokument
W tej przeglądarce, w IndexedDB, na tym urządzeniu. W narzędziu nie ma żadnego wywołania API ani kopii na serwerze: jedyne, co ta strona pobiera, to dwa pliki czcionek, którymi składa dokument. Wyeksportuj JSON, kiedy tylko zechcesz mieć własną kopię.